Strona Główna

Nasz  Oddział znajduje się w Szpitalu „Centrum Medyczne Solec” w centrum Warszawy  przy ul.  Solec 93.

Od pażdziernika 2012 trzon zespołu lekarskiego stanowia specjalisci wywodzący się z warszawskiego szpitala przy ul. Inflanckiej.

Staramy sie wprowadzić nową jakość usług w oparciu o doświadczenie, nie zapominając o wieloletniej historii jednego z najstarszych szpitali warszawskich.

Kameralność i intymność oddziału jest dobrze odbierana przez pacjentki,szczególnie oddziału połozniczego.

Znaczącym atutem oddziału jest umiejscowienie w wieloprofilowym szpitalu.Obok jest Oddział Chorób Wewnętrznych,Kardiologii,Chirurgii,Proktologii i Ortopedii, z którymi w razie potrzeby wspólpracujemy. Jest to bardzo pomocne.

Zachęcamy z usług oddziału i wypisywania swoich opinii.

To My

Oddziałem kieruje specjalista ginekolog-połoznik lek.med.Jacek Boj

Zastępca ordynatora specjalista ginekolog-położnik lek.med. Anna Obłocka

Specjaliści ginekologii i położnictwa ,zespol

Monika Gładkowska, Mariusz Wójtowicz, Longin Grodek,Joanna Zawadzka

Ginekolodzy-położnicy

Sylwia Szcześniewska,  Anna Młynarczyk, Katarzyna Wiśniewska,Beata Rutkowska

Lekarze współpracujący; Specjaliści ginekologii i położnictwa;Stanisław Pazio, Dariusz Tarwacki, Barbara Radosiewicz, Grzegorz Szewczyk, Roman Majchrzak,Małgorzta Szwaj,Marzena Żabokilcka -Kurowska,Grażyna Żaboklicka,Issa Traore,Ewa Romanowska,Andrzej Osiński,Jacek Korbecki,Marek Litmanowicz

Polożnymi kieruje

Położna oddziałowa Małgorzata Stancel

Położne bloku porodowego Zofia Bońkowska, Teresa Cybulska, Bogusława Stasiewicz,Iwona Oksiędzka, Katarzyna Najmark, Dorota Pawłowska,Bogumiła Głowacka, Dorota Woźniak,Stanisława D’Souza,Monika Rosińska,Magdalena Leganowicz,Sylwia Majewska,Bogumiła Gronkiewicz,Joanna Adamczyk,Sylwia Leszczyńska

72 komentarzy

72 thoughts on “Strona Główna

  1. 25 kwietnia 2015 urodziłam na Solcu moją drugą córeczkę (pierwszy poród w innym szpitalu). Z wyboru szpitala jestem bardzo zadowolona. Miałam niesamowite szczęście, że rodziłam na zmianie p. Teresy Cybulskiej. Poród z nią polecam każdej mamie – konkretna, zdecydowana, fachowiec w swojej dziedzinie. Mój poród poprowadziła tak, że ani się obejrzałam już miałam córeczkę w ramionach🙂 Dzięki p. Teresie obyło się bez nacinania krocza, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Również opieka poporodowa na Solcu jest na wysokim poziomie. Dzięki temu, że Oddział Położniczy jest bardzo kameralny położne mogą zająć się każdą pacjentką indywidualnie. Ja trafiłam w większości na osoby bardzo zaangażowane w swoją pracę, wystarczyło, że córeczka zapłakała przychodziły pytać czy wszystko w porządku i czy mogą jakoś pomóc. Nie narzucały swojej woli – np. decyzję o tym czy dokarmić córeczkę mm pozostawiły mi. W szpitalu gdzie rodziłam pierwszą córkę nie miałam wyboru, po prostu kazano mi dokarmiać i już. Jedynym minusem tego oddziału jest kiepskie wyposażenie, łóżka pamiętają jeszcze czasy głębokiego komunizmu, moje było tak wysłużone, że nie sposób było na nim ani leżeć ani siedzieć. Również łazienki pozostawiają wiele do życzenia – na ciepłą wodę trudno było się załapać. O jedzeniu nie muszę wspominać, bo jego kiepska jakość, to chyba niestety standard w większości polskich szpitali. Dla mnie jednak od warunków lokalowych ważniejsi są ludzie, a na Solcu pracują znakomici fachowcy, dzięki którym czas porodu będę wspominać bardzo dobrze.

  2. Rodziłam na solcu w kwietniu 2015, po terminie. Miałam wywoływały poród poprzez podanie króplowki z oxy jednak poród siłami natury nie nastąpił. Wieczorem przyszła na świat moja córeczka poprzez cesarskie cięcie. Opieka przed cesarka na sali porodowej bardzo miła, trafiłam na Panią Teresę anioł nie kobieta 😄 bardzo jestem jej wdzięczna jej dobre słowo znaczyło dla mnie wiele. Opieka na sali operacyjnej przy cc tez bardzo miła, dr Wójtowicz potem przychodził sprawdzał pytał o samopoczucie. Bardzo miły lekarz. Na patologii gdzie leżałam kilka dni również mile położne. szpital naprawdę godny polecenia

  3. Ja tez rodzilam z Panią Cybulską. Rzeczywiście rzeczowa i konkretna.Dzieki jej prowadzeniu urodziłam szybko. Jednak szybko nie zawsze znaczy dobrze. Czulam się jak krowa rodząca cielaka a nie kobieta.To także zasluga Pani Cybulskiej która ciągnęła mnie za nogi, krzyczał a żebym ja nie krzyczala , o szukała mnie ze ” gaz nie dojechał” i nie mogę dostać chociaż takiego znieczulenia a potem komentowała do lekarza wygląd mojego krocza..Myślę ze ona jest dobrym fachowcem a jest wypalona zawodowo i kobiety rodzące traktuje przedmiotowo.Pani Teresko, proponuje emeryturę lub dłuższy urlop.

  4. Rodziłam na Solcu pierwsze dziecko w maju 2015. Zdecydowałam się na wykupienie usługi opieki okołoporodowej co było strzałem w dziesiątkę i dużym komfortem zwłaszcza dla pierworódki. Dzięki wspaniałej położnej p. Bogumile Gronkiewicz przeszliśmy przez poród bez większych uszczerbków psychicznych:) Fantastyczna kobieta: spokojnie i merytorycznie poprowadziła całą akcją. Mimo iż syn był duży a samą akcję poprzedzało 48 godzin skurczów, czułam, że jestem cały ten czas pod opieką profesjonalistki – bardzo dziękujemy i polecamy! Ze względu na rozmiar dziecka i ułożenie rączki konieczne było nacięcie krocza ale wszystko się pięknie zagoiło. Solec nie jest szpitalem – taśmą dlatego zazwyczaj można liczyć na wsparcie i poświęcenie uwagi w trakcie porodu mimo, że niestety ilość pracowników na zmianie zapewne pozostawia do życzenia. Łóżka są faktycznie tragiczne biorąc pod uwagę, że korzystają z nich kobiety po porodzie. Co do opieki noworodkowej nie mam wyrobionego zdania. Nikt mi specjalnie nie pomagał ale też nie było takiej potrzeby. Jeśli będzie mi dane rodzić po raz drugi wybiorę Solec.

  5. Pragnę podziekować całemu zespołowi odziału patologii ciąży oraz odziałowi położniczemu, zarówno lekarzon i cudownym Paniom położnym, za wspaniałą, życzliwą i profesjonalną opiekę! Za gotowość do pomocy o każdej porze i za indywidualne traktowanie. Panu ordynatorowi Jackowi Bojowi za poród siłami naturym, do którego mnie długo przekonywał i mimo, iz na koniec o malo nie musialam rodzic przez CC (nadciśnienie), urodzilam naturalnie. Gdyby nie on nie wierzyłabym że dam radę rodzić naturalnie:-)
    Bardzo mi się podoba to, że szpital jest kameralny i nie jest to moloch jak inne. Może dzięki temu przy moim porodzie były 2 położne, co dało duże poczucie spokoju.
    Dziękuję im bardzo za ten poród:-) Niestety nie pamiętam ich imion i nazwisk….:(
    Rodziłam 16 czerwca, Jacka z burzą włosów;-)

  6. 28 września urodziłam na Solcu czwarte dziecko. Wszystkie moje dzieci rodziły się na Solcu, bo zawsze byłam zadowolona z opieki lekarskiej, położniczej i pielęgniarskiej. Pełen profesjonalizm, życzliwość i chęć pomocy. Świetny kameralny oddział, rewelacyjna położna p. Teresa Cybulska (chylę czoła), fantastyczni lekarze pediatrzy i ginekolodzy-położnicy, przesympatyczne i pomocne pielęgniarki noworodkowe. Może nie ma tu super wypasionych sal, ale dla mnie ważniejsza była kameralna atmosfera oddziału i profesjonalizm i życzliwość personelu.

  7. Jak czytam komentarze i opisy porodów to stwierdzam, że nie ma jednego dobrego szpitala , wystarczy, że trafi się na beznadziejną zmianę i cała dobra otoczka idzie w niepamięć. Ja niestety z pozytywnym nastawieniem trafiłam na Solec, opuściłam go z myślą, że nigdy więcej nie chce rodzić… a w szczególności nigdy więcej nie chce trafić zza mury szpitala na Solcu. Był to mój drugi poród, pierwszy po 17 godzinach skończył się cc. Długo rozmawiałam ze swoimi lekarzami, że nadal chciałabym spróbować rodzić sn , tylko chciałabym mieć pewność, że mi w tym ktoś pomoże…

    Przez cała ciąże byłam pod opieką dwóch lekarzy pracujących na Solcu, którzy zapewniali mnie o komforcie porodu i o tym że zrobią wszystko aby się udało. Na tydzień przed porodem trafiłam na patologię ciąży i jeszcze nic nie zapowiadało tragedii. Co prawda sala była 5 osobowa, materace twarde jak cholera…. budzenie dwa razy w nocy na ktg, ale przecież nikt nie jest tam dla relaksu;) Położne bardzo sympatyczne na patologii, łazienka oddzielna na pokój ( minus tylko za wszechogarniającą pleśń) , telewizorek był, Panie dbające o porządek tez bardzo miłe…. naprawdę niewiele można zarzucić…. Mój mały koszmar zaczął się z chwilą skurczy.
    Skurcze zaczęły się ok 20:00. Ok północy poprosiłam o badanie i trafiłam o 1:00 w nocy na porodówkę. Mysłałąm, że brak ciepłej wody i przeciekający prysznic jest problemem, ale do 7:00 jeszcze nie było źle bo prowadziła poród Pani Teresa… starała się dodawać sił… niestety po 7:00 pojawiła się Pani Katarzyna Najmark … Przyszła do mnie po godzinie od czasu objęcia dyżuru. Przy badaniu, które nie jest miłe , po 7 godzinach 1 okresu porodu usłyszałam cytat” królową angielską też boli i się nie wydziera jak Pani”. Podkłady porodowe zmieniał mój mąż bo powiedział mi po czasie , że było mu głupio patrzeć jak przez 30 minut leżałam w krwi i w … Położne były opryskliwe , nie interesowały się mną mimo iż byłam sama na porodówce, komentarze na korytarzu ” ale wyje” ” trzeba ją spacyfikować” albo ” ale te baby teraz są wrażliwe, trochę bólu i krzyczą ” … Nie dostałam także znieczulenia mimo iż prosiłam 4 osoby, usłyszałam od Pani Katzarzyny , to nie hotel tu się nie śpi podczas porodu… Nie dostałam także kroplówki na wzmocnienie , mimo iż prosiłam, Szybko bardzo się odwodniłam, gdyż dużo wymiotowałam podczas porodu i po każdym łyku wody szybko biegłam do toalety. Gdy zgłaszałam bardzo duży ból w ranie po poprzednim cc, usłyszałam od Pani Kasi na korytarzu , że poród boli w różnych miejscach… nawet mnie nie zbadała, że by sprawdzić czy wszystko jest ok…. Usłyszałam też rozmowę lekarki z położną, aby przygotowała szczypce bo ” tego szczurka trzeba wyjąć szczypcami” Reasumując po 12 godzinach walki o godny poród zrezygnowałam i poprosiłam o cc. Nie sądziłam, że moja prośba o cc spotka się to z takimi komentarzami ze strony personelu. Przestali się nawet kryć w swoich słowach . Na sali operacyjnej nad głową lekarze komentowali mój wybór, wszyscy krytykowali natomiast nikt nie zapytał dlaczego. a odpowiedź była prosta…. Wystarczyło zadbać o rodzącą kobietę i dać jej siłę do porodu. Wystarczyło wspierać, wzmocnić glukozą i podać chociaż na chwilę znieczulenie aby odzyskała siłę po 36 godzinach nie spania , nie jedzenia i nie picia…. Poprzedni poród był o wiele dłuższy a wspominam go z sympatią i ciepłem, drugi śni mi się do dzisiaj. Ja nie oczekiwałam masowania , wanny z ciepłą wodą i bąbelków. Mysłam, że w XXI wieku w Warszawie znieczulenie i emaptia są na porządku dziennym…
    W pewnym momencie mój mąż wyszedł na korytarz do personelu i poprosił o odrobinę szacunku do mnie bo komentarzy ” głupia c… ” nie ma ochoty słuchać, a jeśli nie są w stanie spełnić tej prośby to zacznie je nagrywać . Wtedy komentarze ucichły…
    Co do opieki poporodowej, znowu była ok. Cierpliwe i troskliwe położne, pielęgniarki noworodkowe wspaniałe na mojej zmianie…. tylko sam poród… mini koszmar.

    • Boże..współczuję..ja również trafiłam tam na tą położną… ordynator przedstawił mi ją jaką „najlepszą z położnych.. ” – niemiła, opryskliwa, nie pozwoliła wyjść do toalety za potrzebą..więc nie wytrzymałam i brzydko mówiąc „narobiłam na łożko” było mi wstyd fakt, ale jeszcze gorzej czułam się z tym, że nie pozwolili skorzystać z toalety jak więźniowi – wtedy nie musieli by po mnie sprzątać.. Ów położna przy pierwszej próbie parcia powiedziała, że”nie umiem, przeć, mam się nauczyć” i poszła sobie i kazała również przemiłej położnej, która się mną przejeła również wyjść..zostałam sama zdezorientowana z mężem..lekarz Longin cudowny..pomógł mi na koniec urodzic ale zniknął tak szybko, że nie zdażyłam mu podziękować… jedna cudowna położna p. Kasia w kręconych włosach zainteresowała się tylko mną..a jako kwiatek na sam koniec porodu bez mojej zgody weszło z 6 osób..pewnie studenci…NIKT nie zapytał się mnie czy mogą tam byc..plan porodu nie został mi pokazany tylko odczytany przez położną..i na koniec do podpisu..pewnie nie przeczytała mi tego punktu..NIGDY JUZ TAM NIE URODZĘ I NIE POLECAM

  8. W maju tego roku urodziałam na Solcu córeczkę. Wcześniej trzy razy leżałam na patologii i byłam zadowolona; opieka, zainteresowanie pacjetem, przepływ informacji na bardzo dobrym poziome.Poród bez większych problemów zapewne dzięki doświadczonej i sprawnej położnej (B. Stasiewicz) i tutaj pozytywu się kończą.
    Opieka nad noworodkiem a raczej jej brak to jakieś totalne nieporozumienie w tej placówce; na prośbe o pomoc przy karmieniu otrzymałam butelkę z mm, pilęgniarka z długimi różowymi tipsami kąpała maluszki (teraz żałuję że na to pozwoliłam), zero zainteresowania i pomocy a wręcz niemiłe uwagi typu; co Pani taka wygięta przecież wczoraj Pani urodziła a nie 2 godz temu, a co te dziecko tak słabo roziwiętę (córeczka ważyła 3 kg i otrzymała 10 pkt.).
    Podsumowując, nie polecam Solca, a już na pewno nie przy pierwszym dziecku, kiedy mama rzeczywiście potrzebuje pomocy i ma mnóstwo pytań na które tam na pewno nie otrzyma odpowiedzi.
    I jeszcze jedno, pediatra, kiedy powiedziałam, że potrzebuje pomocy przy karmieniu zaproponowała żebym po wyjściu zgłosiła się do poradni laktacyjnej w Św. Zofii to mi pomogą – teraz to mnie nawet bawi ale wtedy czułam się po prostu olana.

    • Rodziłam na Solcu we wrześniu 2015. Głownie opiekował sie mną pan dr. longin Grodek. Anioł nie lekarz. Konkretny profesjonalista. Wszystko spokojnie wytłumaczył a nie jak niektórzy dwa zdania specjalistycznym słownictwem jakby każdy musiał sie na wszystkim znać. Jasno i konkretnie mówił co moge czego nie aby moje maleństwo przyszło na świat zdrowe. Do tego bardzo życzliwy. Od razu z moim mężem znaleźli wspólny temat- samochody i muzyka. Dzięki temu panowała po prostu luźna sympatyczna atmosfera. Teraz chodzę do Niego rownież prywatnie i jestem zachwycona.

  9. 1 grudnia 2015 roku urodzilam na Solcu swoje pierwsze dziecko. Czulam sie bezpiecznie i bylam spokojniejsza dzieki trosce , profesjonalizmowi i zyczliwosci Lekarzy , Poloznych i Pielegniarek Noworodkowy . Szczególne podziękowania dla Pielegniarek noworodkowych za poswiecony czas , za pomoc w opiece nad dzieckiem, karminieniu i wiele innych cennych rad dzieki ktorym jako swiezo upieczona mama nie poradzila bym sobie. Jestem naprawde wdzieczna Personelowi Solca, dzieki Nim mam zdrowego slicznego Synka. Serdecznie polecam wszystkim przyszlym Mamom ten szpital.

  10. W dniu 28 marca 2016 roku urodziłam siłami natury córeczkę. Rodziłam z położną p.Bogumiłą Gronkiewicz oraz z moim lekarzem prowadzącym bo akurat na moje szczęście miał tej nocy dyżur. Poród w moim przypadku przebiegał bardzo szybko i sprawnie, obyło się bez nacinania krocza, pani położna bardzo miła i kompetentna i doświadczona, wystarczyła dobra współpraca między nami aby powitać na świecie zdrowe dziecko. Do oddziału również nie mam żadnych zastrzeżeń, panie położne miłe i pomocne, lekarze bardzo kompetentni, panie od noworodków również bardzo pomocne i służące radą. Polecam przyszłym mamom szpital na Solcu i jego oddział porodowy.

  11. Starszego syna urodziłam w marcu 2011r. z p. K. Najmark. Młodszego w sierpniu 2014 z p. Cybulską. 2poród bajka w porównaniu do 1, ale po 1 mówiłam że ,źle nie było. Dużo zależy od nastawienia się do tego wydarzenia. Nie oczekiwałam luksusów, dużego zainteresowania. Oczekiwałam fachowości pomocy, co otrzymałam. Fakt, przy starszym synu p. Najmark spytała czy chodziłam do szkoly rodzenia i na przeczaca odpowiedz usłyszałam ze bedzie ciezko. zadalam jej pytanie – czy sama chodziła i dała rade urodzic? wiecej nie poruszała tematu. po 3godz 1 fazy nadeszły godzinne parte. dostałam kroplówke na „odzyskanie ” sił, bo stwierdziałam ze nie bede miała siły rodzic. duzo pomogła lek – p. Beata Rutkowska-cudowna kobieta. opieka po porodzie była ok, nad dziecmi super, wyzywienie- kapusta na obiad.idealne jedzenie dla mam…porod młodszego syna również Solec- ideal. p. Cybulska i lek. B. Rutkowska. ponadto sporo czasu spedziła ze mna studentka położnictwa. spytały czy maja mi powiedziec kiedy mam dzwonic po meza. stwierdzilam, ze wole sama, bez niego. udało sie, szybko sprawnie, poprosiłam o gaz rozweselajacy. jak dla mnie nic nie pomogł ani nie zaszkodził( chyba). przez ost 1,5godz polozne i lekarz byly caly czas ze mna. na koniec dołaczył personel od dzieci. Lekarka pomagała mi, plecy nawet masowala. cudowna ekipa super porod. opieka po rowniez super. polecam kazdej znajomej.

  12. W sierpniu 2015 roku rodziłam na Solcu trzecie dziecko. Rodziłam z Teresą Cybulską- wspaniała kobieta! Najlepsza położna jaką miałam przy porodzie. Ochroniła mi krocze. Mocno wspierała, od wejścia na porodówkę do urodzenia synka minęło 12 minut! Kochana kobieta! Jestem jej wdzięczna i jeśli kiedyś zdecyduję się na kolejne dziecko to będę rodzić tylko z nią!

  13. 21 czerwca urodziłam na Solcu moją córkę poprzez zaplanowane cięcie cesarskie. Operacja przebiegła bezproblemowo i profesjonalnie. Córkę dostałam dosłownie na buziaka po jej wyciągnięciu i potem jeszcze raz po tym jak została już ubrana. Przez cały dzień była pod opieką taty, kiedy ja dochodziłam do siebie w sali pooperacyjnej.

    Przez cały pobyt w szpitalu (4 doby) wszyscy lekarze, położne i pielęgniarki, z którymi miałam do czynienia, byli bardzo uprzejmi, odpowiadali na wszystkie pytania i udzielali niezbędnych informacji. Jestem bardzo zadowolona z opieki. Również warunki pobytu (byłam w dwuosobowej sali poporodowej z łazienką) jak najbardziej w porządku. Fajne jest to, że nie ma sztywnych godzin odwiedzin, więc tata może być cały dzień.Reasumując – z czystym sumieniem polecam ten szpital!

  14. 6 lipca 2016 roku urodziłam córeczkę w sali cytrynowej w szpitalu na Solcu. Bardzo polecam ten szpital! W szczególności chciałabym podziękować Pani Bogumile Gronkiewicz, która odbierała poród. Dzięki niej wszystko poszło bardzo sprawnie i bezpiecznie, zarówno dla mnie jak i córeczki. Oczywiście podziękowania kieruję również do wszystkich lekarzy i pielęgniarek, którzy na każdym etapie czuwali nad naszym zdrowiem. Poród był aktywny, przez większość czasu na piłce. Oboje z mężem mieliśmy bardzo duży komfort bycia razem w tych chwilach. Również opieka po porodzie była naprawdę profesjonalna, a przede wszystkim wszyscy byli ogromnie życzliwi. To był mój drugi poród w tym szpitalu. Bardzo serdecznie dziękuję!!!

  15. Trafiłam do tego szpitala za swoim lekarzem prowadzącym ciążę. Poprzednia ciąża zakończyła się tragicznie, więc końcówka tej była dla mie koszmarem. Na IP przyjechałam 30.06.16 (38 tyg i 2 dni) rano ze skierowaniem od lekarza na CC. Nie miałam ustalonej daty, a jedynie wskazanie do CC. Po przedstawieniu mojego wywiadu położniczego ztalam od razu przyjęta na patologię ciąży i wyznaczno mi termin CC, następnego dnia rano. Punktualnie o wyznaczonej godzinie zostalam zaprowadzona na salę CC i 20 min później mój synek był już ze mną. Personel podczas operacji cały czas ze mną rozmawiał, uspokajał, mówił co się dzieje i jak tylko Maluch został wyjęty mogłam się z nim przywitać. Potem tata dostal Go do kangurowania. Ślad po operacji mam bardzo cienki, równy i myślę, że po zastosowaniu odpowiednich środków będzie w zasadzie niewidoczny. Dobra robota! Potem na sali pooperacyjnej również miałam cały czas kontakt z Synem, również moi bliscy mogli mi w drzwiach pomachać, a co najważniejsze chwilę po operacjo dostali Młodego w ‚korytku’ i mogli się nim nacieszyć🙂 Opieka na tej sali rownież dobra, starano się, żebym nie czuła bólu i mogła skupić się na nauce karmienia piersią.
    Ale najfajniej wspominam oddział położniczy, sala dwuosobowa z łazienką, lekarze często do nas zaglądali, podpytywali czy czegoś nie potrzebujemy. Panie pielęgniarki noworodkowe super Ciocie pomagały się zajmować synem, jak tylko płakał same wpadały i sprawdzały czy mi nie pomóc. Miałam problem z karmieniem lewą piersią i bywało tak, że siedziały ze mną w nocy i pomagały to ogarnąc. A jak widziały, że jestem u kresu sił, zabierały synka na kilka godzin do ‚przedszkola’, żebym mogła chwilę odpocząć.
    Nawet jedzenie mi nie przeszkadzało, ale to może dlatego, że pierwszy posiłek po CC zjadłam dopiero ponad dobę po i byłam głodna jak wilk😉 Polecam szpital, kameralnie i miło, zawsze będę ich miło wspominać🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s